Wakacje z maluchem – część II – pobyt w hotelu

Wielu rodziców wizja snu dziecka poza domem potrafi nieco zatrwożyć 😉 znamy to wszyscy – niespokojny sen w twardym jak kamień łóżeczku turystycznym, nocne pobudki, wczesne wstawanie – to wakacyjny pakiet. Ale wcale nie musi tak być! W końcu urlop jest po to, aby każdy mógł na nim wypocząć.

Dlatego przychodzę z pomocą i serwuję garść porad, jak okiełznać sen Waszego brzdąca podczas pobytu w hotelu tak, aby wilk był syty i owca cała (znaczy wyspana ;)).

Przed pobytem w hotelu warto zorientować się w kilku sprawach:

  • Czy jest możliwość wynajęcia studio dwupokojowego (wtedy maluszek ma oddzielny pokój do spania, a po położeniu go możecie swobodnie spędzić wieczór w części dziennej). Jeśli będziecie dysponować jednym pokojem, można pomyśleć o formie parawanu, który da dziecku i rodzicom nieco prywatności (np. sznurek i łatwo odklejane haczyki, a na to zawieszone prześcieradło lub koc)
  • Czy pokój wyposażony jest w rolety zewnętrzne lub wewnętrzne typu black out
  • Czy w oknach zamontowane są moskitiery – swędzące ukąszenia nie pozwalają spać dorosłym, a co dopiero dzieciom. Jeśli nie będzie takiego wyposażenia – zaopatrzcie się w moskitiery turystyczne, a także w odpowiednie do wieku Waszego malucha odstraszacze oraz maści na ukąszenia
  • Upewnijcie się też, czy tuż pod waszym pokojem nie ma dyskoteki lub basenu z głośną muzyką – innymi słowy lepiej zawczasu sprawdzić, czy pokój położony jest od cichej strony
  • Czy hotel dysponuje łóżeczkiem dla dziecka i jakim – jeśli jest to klasyczne łóżeczko z materacem, wtedy wystarczy wziąć ze sobą pościel dzieciaczka. Jeśli natomiast jest to łóżeczko turystyczne – wtedy można pomyśleć o materacyku, którego w takich łóżeczkach niestety nie ma, a jest jedynie twarda dykta. Czasem hotele dysponują także takimi materacami, w przeciwnym razie przemyślcie, czy możecie wziąć materac ze sobą (w przypadku jazdy autem) lub płóżcie gruby koc(e) i nakryjcie prześcieradełkiem zabranym z domu

Co jeszcze warto spakować do walizki? Małą lampkę (o ile nie ma takiej w hotelu), przy której będzie można spędzić wieczór lub poczytać, kiedy maluszek zaśnie, a nie świecąc mu tym samym ostrym światłem w oczy. Może przydać się także niania elektroniczna (lub odpowiednia aplikacja na telefony, gdzie jeden zostawia się w pokoju), jeśli będziecie mieli ochotę wyjść na taras lub inne miejsce w pobliżu hotelu, mając cały czas swoją pociechę na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie mogąc wrócić w ciągu paru chwil do pokoju w razie płaczu malucha.

A już niedługo kolejne porady wakacyjne – stay tuned! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *