Senne historie

Otrzymałam niedawno wiadomość od jednej z Mam, z którą miałam okazję pracować nad poprawą snu jej synka. Takie maile dodają mi skrzydeł i upewniają, że moja praca jest najlepsza na świecie!

Pracowałam z cudowną, ale wykończoną rodziną przez 2 tygodnie nad snem 10-miesięcznego Kubusia. Kuba był bardzo niespokojny, marudny i płaczliwy przez większość czasu. Szybko okazało się, że to nie jego wymagająca osobowość, ale przemęczenie.

Już po kilku dniach pracy z indywidualnym Planem Działania, mama Kubusia dała mi znać, że Kuba zrobił niesamowite postępy w samodzielnym zasypianiu (nie mylić z samotnym!), a przede wszystkim stał się radosnym i skorym do zabawy chłopczykiem  Samopoczucie rodziców również zmieniło się diametralnie i mogłam to poczuć nie tylko poprzez wiadomość od zadowolonej mamy, ale też słysząc w jej głosie pewność siebie i zadowolenie podczas naszych rozmów.

Tą krótką historią chcę Wam przypomnieć, że dbanie o zdrowy sen dziecka i rodziców nie jest samolubne. Bardzo często wyczerpanie związane z chronicznym brakiem snu ma negatywny wpływ na kondycję naszego dziecka i naszą – nawet najsłodszy maluszek może przeistoczyć się w marudną istotkę z przemęczenia, nie wspominając o mamie-zombie!
Jeśli myślisz o poprawie snu swojego dziecka, miej na uwadze, że pomoc w nauczeniu malucha lepszego, dłuższego, nieprzerwanego snu, jest również sposobem, aby Twoje dziecko stało się szczęśliwe, chętne do zabawy i nabywania nowych umiejętności.

Pamiętajcie, że nie jesteście z tym sami, a na końcu tunelu jest światełko oraz wygodne łóżko 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *