O mnie


Jak zostałam Konsultantką Snu Dzieci?

Jak to się wszystko zaczęło? Od mojego nieustannego niewyspania oczywiście. Kiedy w pewien jesienny wieczór urodził się mój synek, mój świat wywrócił się do góry nogami. Jego przyjście na świat wypełniło dni mieszanką nieopisanego szczęścia, strachu, zmęczenia, ekscytacji.

No właśnie, zmęczenie… Na początku, jak każdy świeżo upieczony rodzic, myślałam, że „jakoś to będzie”, minie, a mój słodki bobasek lada moment ureguluje sobie drzemki, a w nocy prześpię choć 5h ciągiem. Niestety, moje nadzieje były złudne 😉 Miesiące mijały, a moje dziecko dalej kiepsko spało w dzień, godzinami zasypiało na sen wieczorny, bujane, noszone, a najczęściej po prostu przy piersi. Nocne pobudki „załatwiała” tylko i wyłącznie pierś mamy.
Cała ta sytuacja sprawiła, że byłam jak zombie. Mnóstwo stresu, płaczu bezsilności, pytań „co robię nie tak?”.

Sen to podstawowa potrzeba fizjologiczna dzieci.
Wiedziałam, że mój synek śpi za mało, przez co jest niezadowolony w ciągu dnia i nie wypoczywa prawidłowo. Wiedziałam także, że nie pociągnę tak długo, będąc wiecznie niewyspaną, bez sił, by cieszyć się macierzyństwem.

Wtedy zaczęłam szukać informacji na temat snu w internecie i zagranicznej specjalistycznej literaturze, przeszłam też profesjonalne szkolenia.
W internecie jest całe morze sprzeczności, wiele z nich wpędza niestety biednych, niewyspanych rodziców w poczucie winy hasłami „tak musi być, dziecko budzi się, tyle, ile potrzebuje, wyrośnie z tego, nauka zasypiania jest nieludzka” i tak dalej, przykłady można mnożyć.
Jednak nie poddałam się w walce o dobry sen naszej rodziny – przeczesałam te morza i zaczęłam wprowadzać zdrowe nawyki i ulepszenia do naszej codzienności. Potrzeba było zaledwie kilku dni, aby zobaczyć ogromną różnicę! Nasz syn wreszcie się wysypiał, był o wiele radośniejszy i chętny do poznawania świata. A do tego wciąż karmiony naturalnie, co stało się przyjemnością dla nas obojga. Ja także odzyskałam niezbędną dawkę snu i energii, by cieszyć się każdą chwilą wspólnie spędzoną.

Te wydarzenia sprawiły, że temat snu małych dzieci niesamowicie mnie zafascynował i pochłonął.
Zastanawiałam się, jak to możliwe, że jest on tak pomijany w edukacji i wsparciu dla młodych rodziców? Mamy położne, doule, doradców laktacyjnych – profesjonalistów, którzy doradzą w kwestii porodu, karmienia piersią, opieką nad niemowlęciem. Za granicą zawód Baby Sleep Consultanta/Trainera/Coacha jest równie popularną profesją. W Polsce wciąż niewielu rodziców ma dostęp do profesjonalnej pomocy w kłopotach ze snem ich dzieci.

Jako matka i coach jestem całym sercem za łagodnymi, stopniowymi metodami i ulepszeniami w codziennej bitwie o zdrowy sen naszych pociech. Zależy mi, aby czuły się kochane i bezpieczne, a rodzice pewni siebie i bez męczących wyrzutów sumienia. Nie musisz zostawić dziecka płaczącego w łóżeczku, ani nie musisz zaprzestać karmienia piersią, aby Twój synek lub córeczka nauczyli się samodzielnego zasypiania. To nauka, jak każda inna – czyż nie uczymy dzieci samodzielnego jedzenia, ubierania się, załatwiania swoich potrzeb, mówienia, czytania, pisania…?

Nieustannie poszerzam swoje kompetencje i doświadczenie, uzyskałam certyfikat Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej „Reducing the Risk of SIDS in Early Education and Child Care” i ciągle się rozwijam.

Ośmielona sukcesem z moim własnym dzieckiem, z wielką radością i pasją zaczęłam dzielić się moją wiedzą i doświadczeniem, pomagając znajomym niewyspanym rodzicom. Ich osiągnięcia zachęciły mnie do wypłynięcia na szersze, profesjonalne już wody. Dlatego właśnie spotykamy się w Krainie Snu 🙂

Agnieszka